Angelika uważa, że niczego jej nie brakuje, a mimo to nie ma przyjaciół, ani chłopaka. Macie dla niej jakieś porady?

,,Hej, mam imię Angelika i mam 15 lat. Jestem normalną nastolatką, jakich wiele. Nie mam nadwagi, mam dość ładne włosy i małe problemy z cerą. Trochę się maluję, ale nie za mocno. Ubieram raczej normalnie, trochę w sieciówkach, a czasem buszuję po SH w poszukiwaniu fajnych ciuchów, ale wybieram tylko fajne ciuchy, po których nie widać, że są z SH albo je przerabiam. Jeśli chodzi o charakter to jestem nieco nieśmiała, ale gdy kogoś lepiej poznam to staję się bardziej odważna. Nie jestem konfliktowa i jeśli trzeba, to zawsze komuś pomogę. Myślę, że da się mnie lubić 🙂 Mimo tego, mam pewien problem.

Chodzi o to, że mam tylko jedną przyjaciółkę, chociaż nie wiem czy ona też mnie uważa za swoją przyjaciółkę. Oprócz tego nie mam żadnych innych koleżanek, a o chłopaku to już w ogóle nie wspomnę. Ludzie z klasy spędzają razem czas, a mnie nikt nigdzie nie zaprasza. To samo z chłopakami. Dziewczyny z klasy mają powodzenie, choć nie są fajniejsze ode mnie. Może jedynie bardziej wygadane. Ja jestem wiecznie jakby z boku, choć chętnie bym z kimś pogadała. Jak sama wyjdę z inicjatywą to okej, nawet ze mną pogadają, ale sami z siebie to w życiu. Czuję się przez to jakbym im się narzucała, to wolę w ogóle nie podchodzić, bo ile można. Nie mam już pomysłu i w ogóle strasznie mnie to dołuje. Czy ja coś robię źle? Jak znaleźć przyjaciół i chłopaka? Proszę o jakieś wskazówki”.

Czytaj także: ,,Nie umiem być asertywna”

,,Co jest ze mną nie tak?"Źródło zdjęć: http://pl.pinterest.com

PODZIEL SIĘ

12 KOMENTARZE

  1. Mam ten sam problem. 🙁 Niby w szkole wszystko ok, a jak przychodź weekend to zostaję sama podczas gdy koleżanki spotykają się razem. Kilka razy próbowałam się “wprosić”, ale zignorowały wszelkie prośby o informacje dotyczące dnia i godziny spotkania. Nie wiem, co robię źle. Staram się z nimi integrować, ale już mi się po prostu odechciewa.

  2. Znam ten problem 😉
    W mojej klasie jest podział na “fajne dziewczyny” i chłopaków. Jest oczywiście grupka wyalienowanych, do których niestety należę. Czy nigdy nie miałam przyjaciółek? Miałam, ale poprzenosiły się do równoległej klasy, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę kontaktów z osobami z klasy nie miałam. Zaczęłam walczyć ze swoją nieśmiałością: trochę narzucałam się im na przerwach, byłam dla każdego miła. Zadziałało! No może nie od razu przyjaciółki, ale szczere i dobre koleżanki. Brak bff nie ogranicza mi udziałów w wycieczkach szkolnych i klasowych.

    Zbliża się czas zapisów na obozy, czy kolonie. Może znajdź jakieś fajne? Na pewno poznasz nowych ludzi. Masz także ferie; organizują jakieś zajęcia, zimowiska- spróbuj! Nieśmiałość trudno wygonić, ale trenuj. Ja biorę w tym roku udział w WOŚPie jako kwestionariuszka, będzie to rodzaj próby.

    Chłopaki są oddzielnym tematem. Zastanów się, czy na prawdę potrzebujesz go w tym wieku? Cierpliwości, powoli 🙂 Mam tyle lat co ty, oczywiście kilka crushów już znalazłam, ale śmieję się na głos gdy widzę pary w mojej szkole. Te wstydliwe trzymanie za ręce, spotkanka: tylko dla tzw. prestiżu.

    Tobie życzę powodzenia, nie przejmuj się. Zaplanuj jakiś babski dzień, zaproś swoją może-przyjaciółkę. Spróbujcie oodszukać dawne relacje. Jeżeli się nie uda… a zresztą zaryzykuj!!!

  3. U mnie jest podobnie, ale staram się przełamywać swoją nieśmiałość i wchodzi mi to. Postaraj się stopniowo ją przełamywać a wkońcu Ci sie uda.🙂
    Powodzenia życzę…

  4. Hej , też miałam ten problem co ty. Wszyscy uważali , że jestem jakąś szarą myszką i kujonem , co prawda byłam troche nieśmiała ale jak kogoś bliżej poznawałam to się otwierałam. Na dodatek przyjaźniłam się z osobą , której nikt z klasy nie lubił. Było to troche przykre bo dziewczyny z mojej klasy ciągle się gdzieś spotykały, a mnie nie zapraszału mimo, że byłam dla nich miła, a one dla mnie. No więc postanowiłam się troche bardziej z nimi zakumplować rozmawiałam z nimi na przerwach , wychodziłam z nimi po szkole( co prawda się trochę wpraszałam , ale im to nie przeszkadzało bo same takie były) no i teraz zaczełyśmy się jeszcze integrować z chłopakami i należę do naszej paczki . Więc jestem teraz strasznie szczęśliwa bo nie jestem już tą” szarą myszką” . A co do mojej przyjaciółki tej , ktorej nikt nie lubił to tak naprawdę nigdy chyba nie była moją przyjaciółką bo wyrządzała mi dużo krzywd tylko miałam taki charakter , ze jej to wybaczałam. No ale nie ważne, chodzi o to , żebyś się spróbowała chociaż z nimi zakumplwać , nawet się wpraszać no i po jakimś czasie wejdziesz w koncu do ich paczki.

  5. I troche odwagi, siadz czasem na przerwie obok klasy, nawet nie musisz z nimi gadac, wazne zebys byla. Co do dziewczyn, to to chyba nawet trudniejsza sprawa i sama tego jeszcze nie rozgryzlam, chyba trzeba byc bardziej podobna z charakteru do tych przebojowych dziewczyn, ale po co sie zmieniac. Co do tej sprawy z chlopakami, to u mnie przez wzajemne, glupie zarty juz powoli zaczynam kolegowac sie z jednym chlopakiem. Zycze ci powodzenia i odwagi 🙂

  6. Ja mam tak samo, chodzi o to, ze jestes niesmiala, oni tak cie zapamietali i dlatego nie gadaja. Ja tez mam tylko jedna przyjaciolke, a z innymi gadam naprawde rzadko, tylko np. jesli pytam ich o cos zwiazanego ze szkola albo oni mnie lub jak przypadkiem nawiaze sie rozmowa.
    Tez ciagle jestesmy na uboczu i rozumiemy twoj problem, chociaz nawet lubimy sie z klasa. Ogolem, to jest cos dziwnego, co w mojej klasie przyciaga chlopakow (nie sa zbyt dojrzali) i jest to smiech. Moja przyjaciolka juz od podstawowki jest osoba, ktora ciagle i ze wszystkiego sie smieje, czasem bez powodu wybucha smiechem, bo jej sie cos przypomni. Klasa o tym wie i chlopaki robia do niej na lekcjach miny, zaczepiaja nas troche, rzucaja czyms czasem, co jest akurat wkurzajace i probuja rozsmieszac. I to chyba dlatego, ze wydajemy im sie wesole i smielsze niz zwykle. Chyba to ich przyciaga, bo nie jestesmy ani piekne, ani odwazne. Sprobuj okazac radosc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here