Aniela spędzała Święta z nową rodziną swojego ojca i czuła się tam jak piąte koło u wozu. Przeczytajcie jej historię!

,,Cześć jestem Aniela i napisałam do Was, bo potrzebuję się wyżalić. W tym roku przeżyłam najgorsze Święta w moim życiu. Pierwszy raz spędzałam je z nową rodziną mojego ojca i czułam się tam po prostu strasznie. Zaczęłam czuć się dziwnie w momencie, gdy mój Tata poszedł do dzieci sąsiadów przebrany za Mikołaja. Moim zdaniem to świetny pomysł, szczególnie, że sąsiad też był u nas (Tata ma dwoje małych dzieci). Jak go nie było to po pierwsze nikt na mnie nie zwracał uwagi i tu nawet nie chodzi o to, że ja muszę być w centrum zainteresowania, czy coś. Nikt ze mną nawet nie rozmawiał. Chciało mi się płakać. Jeszcze żona Taty zaczęła narzekać, że Tata chyba nie chce z nami spędzać wigilii, bo sobie poszedł (a przecież obiecał sąsiadowi, to nie mógł tego olać!). Jak wrócił to się strasznie ucieszyłam, ale ponieważ jego żona się rozsiadła i nic już nie robiła oprócz jedzenia i narzekania, to on biegał między gośćmi i o nich dbał, więc nie miał nawet chwili dla mnie. Później przyszło do rozdawania prezentów. Wiem, że małe dzieci dostają masę prezentów, ale to co tam się działo, przechodzi ludzkie pojęcie. Prezenty miały być zapakowane do ,,worka” zrobionego z poszewki na kołdrę, ale… się tam nie zmieściły! Były tam nie tylko prezenty dla dzieci, ale też dla członków tej rodziny (sama też dla każdego miałam mały drobiazg). Przy rozdawaniu okazało się, że dla mnie są 2 prezenty: zestaw kosmetyków (od Taty), długopis firmowy i notesik (od teścia mojego Taty). Tu nie chodzi o to, że ja jestem niewdzięczna, czy coś, ale siedząc tam i obserwując, jak reszta dostaje jeden, drugi, dziesiąty prezent, to było mi naprawdę przykro. Oczywiście były to ubrania, jakieś gadżety (w sensie, że zdecydowanie droższe rzeczy, niż to co dostałam). Zawsze spotykałam się z Tatą po Świętach i wtedy dawał mi prezent i to było okej, bo nie wiedziałam jak to wygląda. Teraz było mi naprawdę przykro, widząc to wszystko. Modliłam się, żeby to się jak najszybciej skończyło. Tata w którymś momencie powiedział mi, że cieszy się, że spędza Święta z całą swoją rodziną, ale ja czułam się tam jak wyrzutek. Żałuję, że nie poszłam do mojego chłopaka, ale jesteśmy ze sobą niecały rok i było mi głupio przed jego rodzicami. Niby zapraszali, ale tak naprawdę nie wiem jakie mają podejście, no bo w końcu jestem obca… Chciałam się Wam wyżalić, mam nadzieję, że Wasze Święta były super 🙂 Ja o moich chcę jak najszybciej zapomnieć i wiem jedno – to były moje pierwsze i ostatnie Święta u Taty”. Aniela

,,To były najgorsze Święta w moim życiu"

Źródło zdjęć: http://pexels.com
PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. To naprawdę brzmi kiepsko i naprawdę współczuje, ale pomyśl poprostu, że to tylko jedne z wielu świąt, które wzbogaciły Cię w nowe doświadczenia. Nie zawsze w życiu będzie łatwo. Przynajmniej nie były takie jak zawsze 😉

  2. Nie jesteś sama bo ja też miałam najgorsze Święta….
    Cały czas kłóciłam się z rodzicami… nie mogłam się z nimi dogadać.
    Mój ojczym powiedział ” nie mamy wystarczająco kasy więc w tym roku nie będzie prezentów” i rozumiałam go ponieważ w tym roku kupiliśmy jeszcze jeden samochód i dom więc dośc duzo kasy na to idzie…. Przygotowałam się, że nie dostanę kamery lub laptopa co prosiłam ich już cały rok tylko jakiś drobiazg i dostałam ten drobiazg 100 Euro. Nie mówię, że to mało czy coś, ale też miałam jak ty… Mój brat dostał 4 prezenty które razem kosztowały ponad 900 Euro…. Mogli już zrobić prezenty gdzie kosztowały prawie tyle samo a nie taka róznica…. ale co zrobię…
    Już po Świętach i nie mogę doczekać się Sylwestra u koleżanek 🙂
    Miłego wieczorku 🙂

    • Dostałaś 100 Euro pod choinkę i jeszcze narzekasz? Ja co roku dostaję prezenty takie bardziej symboliczne poniżej 50 złotych i mam się dobrze. XD

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here