Wiele z nas przestaje wierzyć w jego istnienie jeszcze w podstawówce. Jednak czy faktycznie jest on tylko wytworem naszej wyobraźni?

Święta Bożego Narodzenia najczęściej są najpiękniejszymi wspomnieniami z dzieciństwa. Pisanie listów, ubieranie choinki, prezenty w butach lub skarpetach… To wszystko tworzyło tę niesamowitą, świąteczną magię. Z czasem jednak okazywało się, że nasze listy wcale nie docierały do Mikołaja, a prezenty podkładali nam rodzice. Mniej spostrzegawczych uświadamiali koledzy i koleżanki.

Odkrycie prawdy dla niektórych jest największym dziecięcym rozczarowaniem. To fakt, że prezenty podkładali nam rodzice, a zamiast Mikołaja, do naszego domu przychodził wujek lub sąsiad, ale czy to znaczy, że ten miły, starszy pan z białą brodą, to tylko fikcja?

Mikołaj istniał naprawdę! Mikołaj urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także uczuleniem na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców, swoim znacznym majątkiem, chętnie dzielił się z potrzebującymi. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu większej jeszcze chwały.

6 grudnia obchodzimy dzień świętego Mikołaja, który ma służyć niesieniu radości innym.

Skoro nie istnieje, to co się dzieje z wysłanymi listami? Są trzy oficjalne urzędy pocztowe: w Norwegii (Julenissen’s Postkontor, Torget 4, 1440 Drøbak, Norwegia), w Finlandii (Santa Claus, Arctic Circle, 96930 Rovaniemi, Finlandia) oraz w Kanadzie (Santa Claus, North Pole, Canada, H0H 0H0). Co roku brytyjska poczta dostaje około 600 000 listów od dzieci. Co się z nimi dzieje? Nie wiadomo, ale skoro podane są adresy, to może jednak ktoś te listy czyta?

Nawet jeśli go nie ma, to miło jest w niego wierzyć 🙂

Przeprowadzono badania, z których wynika, że aby obdarować prezentami wszystkie dzieci na świecie, Mikołaj musiałby odwiedzać 5000 domów na sekundę i lecieć z prędkością 1000 km/s. Niezła krzepa jak na takiego staruszka.

Dlaczego warto wierzyć w Mikołaja? Bo dzięki niemu Święta są magiczne. Nie uświadamiaj zbyt szybko młodszego rodzeństwa 🙂

A może sama zabawisz się w jego pomocnicę? Rozejrzyj się wokół siebie. Może jakieś dziecko ucieszyłoby się z czekoladowego Mikołaja? A może sąsiadka z Twojego bloku jest samotna i ucieszyłaby się z Twoich odwiedzin? Nie potrzeba wcale dużo pieniędzy, żeby sprawić komuś radość w ten szczególny dzień!

Odwiedził Was dziś Mikołaj? Co znalazłyście w swoich butach? Napiszcie nam w komentarzach! 🙂

Źródło tekstu: http://www.dlanastolatek.pl || Źródło zdjęć: https://www.pexels.comhttp://www.gratisography.com
PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Pisałam kiedyś do takiego Mikołaja w Finlandii i mi odpisał! Na dodatek po polsku. Tylko jakoś w czerwcu 🙂 ale pamiątka super

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here