Szukasz inspiracji do ćwiczeń i wzoru do naśladowania? To kolejny wpis z naszego nowego cyklu, w którym pokazujemy Wam niezwykłe (i zwykłe) dziewczyny z idealnymi ciałami!

Ewelinę możecie bardziej kojarzyć jako Lelcię, bo pod takim pseudonimem działa w sieci. Lelcia wraz ze swoim chłopakiem Piotrkiem, prowadzą kanał na You Tubie. Oboje zajmują się fitnessem na poważnie i oferują plany treningowe oraz rozpisanie diety. Osoby mieszkające w Gdańsku mogą także wykupić sobie indywidualny trening. Na swoim Instagramie Ewelina dodaje motywujące zdjęcia, a kilka możecie zobaczyć poniżej.

A tak przebieram nogami myśląc o nadchodzącym weekendzie i … wieczornym bieganiu w nowych butach 😅 które możecie dostrzec na zdjęciu 😎 a więcej usłyszeć na instatsory 😊 Wracając do tematu nóg … powiem Wam że mam jeden kompleks z głowy. Być może nie pamiętacie, ale kilka razy wspominałam, że męczy mnie nadmierne owłosienie, szczególnie na łydkach 😐 w okresie wakacyjnym zdarzało się, że goliłam nogi 2x dziennie 😱 teraz szykuje się lato bez takich „problemów” 😅 dzięki Klinice Urody @lorenzocolettigdansk a właściwie zabiegowi laserem x-lase plus mam gładkie nogi na … mam nadzieję kilka lat ❤️ za sobą mam 3 wizyty i na sezon letni robimy przerwę, włosków po drugim zabiegu miałam zaledwie kilka, na efekty trzeciego jeszcze czekam 😉 z pewnością zapytacie czy boli? Na pierwszym zabiegu byłam twarda, pózniej się rozkleiłam i odczuwałam dyskomfort, tak jakby ktoś „pieścił” mnie prądem 😅 ale czego my baby nie zrobimy żeby być piękne? Swoją drogą lepiej pocierpieć chwile i mieć spokój na kilka lat niż co dwa dni zacinać się maszynką (jak miałam w zwyczaju 😂). A jak Wasze doświadczenia z epilacją? Jestem ciekawa czy tylko ja się tym zachwycam czy jest nas więcej ?

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

Halo halo! Poniedziałkowe raporty 😎 Prezent w postaci dowolnego produktu od @mothersprotect otrzymuje @wanderlust_in_me ❤️ pamiętajcie że nawet jeśli nie jesteście z nami od stycznia to możecie dołączyć nawet dziś ❤️ W komentarzu napisz swoje postanowienia i opisz jak w tym tygodniu poszła Ci ich realizacja: 1. 10000 kroków ➡️ było! ale jest tragedia 😐 zgubiłam opaskę! 2. Joga 2x w tygodniu ➡️ byłam 3 razy 😎 3. Irygator ➡️ stoi pod warstwą kurzu, priorytet na kolejny tydzień ➡️ zapisać się do stomatologa bo znowu podczas jego używania strasznie bolą mnie dziąsła, tak to jest jak się coś konkretnie ZANIEDBA #lelciaburak Czekam na Wasze raporty i zmykam na jogę ❤️

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mój jakże bardzo NIEidealny mostek 😅 dlaczego? czy to powód do dumy? W sumie … TAK. Uczę się czegoś nowego, moje ciało atakowane jest nowymi bodźcami, zanim zrobię coś dobrze, popełnię masę błędów i powiem Wam, że w tym naszym wyidealizowanym instagramowym świecie to jest norma, ale tak bardzo niechętnie to pokazujemy. Za kilka miesięcy mam nadzieję, że będę mogła pochwalić się podobnym zdjęciem jednak ze znacznie lepszym wykonaniem 😉 Obecnie zmieniłam priorytety treningowe: ✔️ joga sprawia mi tak ogromną frajdę, że zaczęłam praktykować 3 razy w tygodniu na zajęciach grupowych, w planach mam zwiększyć do 4, ale wszystko małymi kroczkami ✔️ bieganie: rownież jest super! plan na ten sezon to zrobić 10km w mniej niż godzinę, może nawet pokuszę się o start w biegu ulicznym, setki osób pewnie będą dodatkową motywacją żeby przyspieszyć 💪 obecnie planuje biegać 3 razy w tygodniu ✔️ siłownia: schodzi na dalszy plan, Piotr każe odpuścić, jednak uważam że na dwa treningi znajdę siłę oraz czas 💪👍 w końcu to moja pierwsza miłość 😅❤️ Lato szykuje się pod hasłem AKTYWNOŚĆ bo do tego wszystkiego dochodzą jeszcze oczywiście spacery z Bolkiem i rower ❤️ #lovemylife

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

Dziewczyny! Żeby zrobić fajne #bikinibody musimy odpowiednio ukierunkować nasz trening. Wiele z nas zajeżdża się codziennie i mało je – ŹLE! Z kolei jeszcze inna grupa, uważa że „trenuje” i zastanawia się czemu waga nie leci po zrobieniu 15 serii na biceps … lekarstwem na zbędną tkankę tłuszczową jest trening obwodowy (oczywiście nie jest to jedyna droga 😉), angażujemy całe ciało, wchodzimy na maksymalne obroty, zasuwamy 30-45 minut i później … podziwiamy efekty! Pamiętajcie, żeby nie oszukiwać 😅 bo bycie wobec siebie nie fair podczas redukcji to autentyczny strzał w kolano Mój dzisiejszy trening ułożony przez najlepszego @trojmiejski_trener dostępny jest na instastory 😉 kilka minut temu dostałam pytanie czy nie wstydzę się pokazywać z takimi minami 😅 ale to właśnie tak kochani wygląda trening, a nie wdzięczne machanie nóżką 😉

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

Zdjęcie ma na celu skupienie Waszej uwagi 😅 o sushi nie będzie (a szkoda! bo chętnie bym zjadła 😂), za to będzie o wadze kuchennej i podjadaniu. Obserwuje straszne demonizowanie tego jakże przydatnego w kuchni przedmiotu. Czytam, że nas ogranicza, nie daje spokojnie zjeść, męczy. W swojej pracy ZAWSZE wykorzystuje wagę kuchenną. Niestety (dla mnie łasucha) okazuje się, że 100g makaronu to bardzo mało i gdybym miała „sypnąć na oko” zjadłabym grubo ponad 200g na porcje 🐷😅. Spójrzmy na wagę z innej strony ➡️ pozwala nam kontrolować podaż założonych w diecie kalorii. Jest przydatna przy przygotowywaniu posiłków i uczy nas ile energii mieści się w danej objętości jedzenia. Niestety niektórzy przywiązują się do niej „za bardzo”. Nie potrafią zjeść w restauracji czy u cioci na imieninach, ponieważ nie znają wagi produktów. Liczą każde ziarenko ryżu, jednym słowem: fiksują na punkcie wagi. Jak we wszystkim tak i tutaj- nie można przesadzać, waga jest super sprzętem, dużą pomocą i ułatwieniem przy diecie, ale nie jest wyrocznią. Teraz nawiąże do tego nieszczęsnego podjadania, które 90 procentom kobiet zabija marzenia o szczupłej sylwetce. Weźmy sobie orzeszki. Tak, te super orzeszki, które powinnismy jeść, bo są zdrowe (temu nie przeczę). Większość moich podopiecznych w swoich sprawozdaniach przy pytaniu o podjadanie wpisuje: „tylko kilka garści orzeszków”. A wiecie ile taka garść ma kalorii? Jedna grubo ponad … 100! Nawet 150. A ile razy nie kończy się na jednej garści? Albo jeden łyżce masła orzechowego? Jeśli nasza dieta zakłada deficyt energetyczny to w ten sposób … zwyczajnie się go pozbywamy! Waga nie spada, motywacja za to leci na łeb na szyję, bo przecież tak się staram a tu nic. Może warto właśnie włączyć wagę? Która doskonale Ci pomoże, pokaże i nauczy? Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego sprzętu. Sama ostatnio podjadłam 70g orzechów, bo brałam „po garści” z paczki. Jak ją zważyłam i zobaczyłam ile z niej ubyło strzeliłam niezłego facepalm’a, bo byłam święcie przekonana, że zjadłam maksymalnie 20g 🙄 Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i opinii. Osoby zainteresowane współpracą zapraszam do kontaktu mailowego lelcia.instagram@gmail.com ❤️

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

W rożnych wydaniach, ale zawsze … KOBIETA. Po wstawieniu tego typu zdjęcia poniżej zawsze pojawia się sporo komentarzy. Już teraz wiem jak będą wyglądały niektóre z nich. „Kiedyś miałaś lepsze cycki”, „wszystko fajnie tylko szkoda piersi”, „na pierwszym jest kobieco, dalej jak chłop”. Więc Wam kochane dziewczyny pragnę w dniu naszego święta przypomnieć, że to nie nasze cycki, nie nasz tyłek, nie poziom tkanki tłuszczowej decyduje kim jesteśmy, tylko to co skrywamy w naszym sercu i głowie ❤️ można być ładnym człowiekiem z paskudnym wnętrzem … tylko czy o to w życiu chodzi? Życzę Wam więcej wiary w siebie, siły do spełniania marzeń i skupieniu się na byciu lepszą wersją samego siebie, a nie kopią innego człowieka ❤️ Dodatkowo chciałabym poinformować @miss.linka o wygranej w konkursie ➡️ karta podarunkowa o wartości 250 zł do wykorzystania w Klinice Urody @lorenzocolettigdansk wędruje do Ciebie, gratulacje ❤️

A post shared by Ewelina Budzyńska (@lelcia) on

Polecamy: Fit inspiracje: Agata Hincyngier

Źródło zdjęć: https://www.instagram.com/lelcia/

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here