Liliana przeżyła najgorsze walentynki w swoim życiu i chciała wyrzucić z siebie cały żal. Przeczytajcie co jej się przytrafiło!

,,Cześć Wam! Piszę do Was, bo dwa dni temu przeżyłam prawdziwy koszmar i chciałam to z siebie wyrzucić. Te walentynki miały być wyjątkowe. Liczyłam na to, że będzie to jeden z piękniejszych dni w moim życiu. Z T. byliśmy razem już 3 lata i często rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości. Może byłam naiwna, ale od kilku miesięcy pokazywałam mu ,,przypadkiem” pierścionki zaręczynowe, które mi się podobały. Lajkowałam też fotki na fb, żeby mu się na tablicy wyświetlały. Byłam prawie pewna, że on mi się oświadczy! Nieraz mówił, że chciałby, żebym była już jego na poważnie. Oczywiście nie stać nas jeszcze na ślub, więc dla mnie to było logiczne, że chodzi mi o zaręczyny. Jesteśmy już w szkołach średnich, a T. pracuje w weekendy, więc kasa nie była problemem (on raczej nie wydaje kasy, tylko ją odkłada).

Jakieś dwa tygodnie temu zapytałam go, czy ma jakieś plany na walentynki, a on mi powiedział, że nie. Myślałam, że ściemnia, bo chce mi zrobić niespodziankę. Jakoś tydzień temu to on zapytał mnie co robię w walentynki, więc zgodnie z prawdą powiedziałam, że nic. On na to powiedział, że okej i zmieniliśmy temat. Byłam pewna, że to podpucha. No przecież jesteśmy razem, a to walentynki, więc chyba jasne, że coś razem robimy. Z niego jest taki zgrywus, więc jakoś nie przejęłam się tym.

,,To były najgorsze walentynki w moim życiu!"

Dzień przed walentynkami trochę się niepokoiłam, no bo zero tematu, nic. Tłumaczyłam to sobie, że faktycznie chce mi się oświadczyć i dlatego jest taki tajemniczy. Uznałam, że TEN dzień będzie idealny, żeby TO zrobić. Jestem bardzo wstydliwą dziewczyną jeśli chodzi o te sprawy i tak jakoś wyszło, że jeszcze tego nie robiliśmy. Najpierw nie chciałam się śpieszyć, żeby mieć pewność, że jemu nie zależy tylko na tym. Później miałam problemy zdrowotne, które na szczęście udało się pokonać. Został za to narastający strach, ale podjęłam decyzję. Tej nocy TO się stanie. Chcę tego, jestem gotowa, a poza tym po oświadczynach to już będę mieć pewność, że on jest tym odpowiednim.

Kupiłam specjalnie koronkową bieliznę i jakiś żel, a nawet prezerwatywy! Oczywiście cały czas liczyłam na to, że pójdziemy wpierw na jakąś kolację. Kiedy w walentynki on się nie odzywał cały czas, napisałam do niego pierwsza. Co robi po szkole i takie tam. Okazało się, że jego kumplowi popsuło się auto i pilnie T. musi jechać mu pomóc z naprawą. No okej. W ogóle mi się to nie podobało, w sumie to już byłam zła, no ale wiem, że T. jest taki pomocny dla każdego. Napisałam mu, żeby potem wpadł do mnie. Rodziców nie było, więc wiedziałam, że nikt nie będzie nam przeszkadzał. Zrobiłam nam ekstra nastrój i przygotowałam jakieś przekąski (straciłam już wtedy nadzieję na te kolacje).

,,To były najgorsze walentynki w moim życiu!"

Ubrałam się w tę bieliznę, pomalowałam usta na krwiście czerwono. Musicie wiedzieć, że ta bielizna była no hmm dość skąpa i prześwitująca. To tak delikatnie mówiąc. No więc czekałam na T. i czekałam, aż w końcu zadzwonił. Stanęłam tyłem, kiedy otwierałam drzwi, żeby zobaczył wpierw mój goły tyłek. Otwieram te drzwi i słyszę tylko takie ,,o k*****” Obracam się, a tam… T. razem z tym kumplem i jego laską! Mnie tak zamurowało, że stanęłam jak wryta i nic! Oni też w szoku, a ja wydukałam tylko, żeby się wynosili i zatrzasnęłam drzwi. Uciekłam do łazienki i zaczęłam płakać. T. wbiegł do domu (sam) i pukał do łazienki, ale kazałam mu iść. Próbował się coś tłumaczyć, ale nie chciałam go słuchać. Wreszcie sobie poszedł, a ja chciałam umrzeć. Leżałam w tej łazience sama nie wiem ile.

Nigdy nikt mnie tak nie upokorzył! Nie chcę go znać. Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam tych jego znajomych, bo spalę się ze wstydu. Oczywiście okazało się, że on nawet nie myślał o zaręczynach. Teraz do mnie wypisuje i wydzwania. Niby mnie kocha i chce być ze mną, ale ja sama nie wiem już, czy to ma sens. Za bardzo mnie zranił. Myślicie, że powinnam mu wybaczyć coś takiego?” Liliana.

Źródło zdjęć: picjumbo

5 KOMENTARZE

  1. Psyhola i olkahehu przestancie pisac ze ona przesadza ! Postawcie sie w jej sytuacji, jakbyscie sie czuli ? Pewnie wspaniale ! Prawda ? Ona wyglupila sie przed kolegami T a on ja zranil. Pierwszy raz to nie byle co. Ona miala nadzieje ze to wydarzy sie wlasnie dzis ! Odpowiednio sie przygotowala zadbala o nastroj, wyglad i przekaski oraz zabezpizenie. Skoro ON cie kocha to powinien przyleciec z kwiatkami i bombonierka ! ON powinien blagac o przebaenie !

    PS. Pisze na komorce

  2. Walentynki walentynkami , ale osoby , które są razem powinny okazywać sobie miłość codziennie . Moim zdaniem bez przesady dziewczyno niektórzy mają gorsze wtopy przed przyjaciółmi swoich drugich połówek.Daj mu szansę skoro go kochasz .

  3. nie rozumiem w sumie o co chodzi, owszem wziąl swoich znajomych do ciebie, byc moze nie planowal kolacji. No ale dziewczyno, przeciez walentynki to wg. mnie nic niezwykłego. Święto zakochanych, nadal pozostaje dniem.
    I jesli zabieral Cie juz wczesniej na jakies kolacje, spacery itp. to nie sądze żeby się tym tak bardzo przejmował. Jesli sie kogos kocha, okazuje się to codziennie, a nie w walentynki. Serio dziewczyno, zastanów sie
    xxx

  4. Daj mu drugą szanse. On nie zrobił tego świadomie. Moze myślą Zw to normalna kolacja? Skontaktuj sie z nim i sama zdecyduj.

  5. Wydaje mi się, że powinnaś dac mu 2 szansę, ale niech się postara. To co zrobił było naprawdę okropne i skoro jesteście parą tak długo powinien zacząć bardziej myśleć o waszej wspólnej przyszłości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here