Patrycja często skubie lub drapie usta do krwi. Dziewczyna szuka pomocy w Internecie, ponieważ nie wie, kto mógłby jej pomóc. Macie dla niej jakieś porady?

,,Cześć, jestem Patrycja i mam 15 lat. Proszę opublikujcie mój list na stronie, bo mam problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Chodzi o to, że skubię usta aż do krwi. Często robię to, gdy się denerwuję, ale też tak bezmyślnie, jak mam wolne ręce. Rzadko kiedy mam gładkie usta, bo skóra nie ma czasu się wyleczyć. Każdą suchą skórkę muszę urwać… Tu chyba nawet nie chodzi o to, że lubię sobie sprawiać ból, bo zawsze staram się to robić tak, żeby nie bolało. Ale nie zawsze się to uda. Tak samo z tą krwią. Wcale nie chcę, żeby mi leciała. Jak mam takie poranione usta, to potem nie mogę całować się z chłopakiem i jestem przez to zła. On też nie lubi jak skubię usta, ale jak mi zwraca uwagę, to i tak robię to w momencie, gdy nie widzi. Staram się nawilżać usta, ale jakoś niewiele to pomaga. Czy to jakaś choroba? Macie pomysł jaka? Może nawet poszłabym do lekarza, ale wiem do jakiego idzie się ze skubaniem ust. Lubię też obrywać skórki przy paznokciach, ale to zazwyczaj się tak boleśnie nie kończy. Kiedyś gryzłam też policzki od środka ale już tego nie robię. Czy któraś z Was miała kiedyś podobnie? Nie chcę tego robić do końca życia… Nawet jak się staram przez jakiś czas powstrzymać, to potem robię to bezwiednie. Moje usta wyglądają okropnie. Boję się, że mój chłopak zacznie się mnie przez to brzydzić. Proszę pomóżcie!”

Macie jakieś pomysły, jak pomóc Patrycji? Piszcie w komentarzach!

,,Drapię usta do krwi i nie umiem przestać. Czy jestem chora?"

Źródło tekstu: http://www.dlanastolatek.pl || Źródło zdjęć: Pexels

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. miałam i mam taki sam problem, pomaga mi po prostu posmarowanie ust szminką jakąkolwiek.
    Zwykle staram się mieć przy sobie szminkę do nawilżania, natomiast rano przed wyjściem smaruje sobie szminką z kolorem i potem szkoda mi skubać ust bo schodzi mi kolor.
    trzeba mieć silną wole

  2. Też tak miałam. Ja skubalam usta najczęściej jak byłam zdenerwowana, zamiast tego zaczęłam nosić ze sobą taką sprężynę od długopisu, którą ściskałam palcami. Mi pomogło, ale trzeba mieć też silną wolę. 😉

  3. Mi się wydaje że to może być nerwica natręctw. Żeby to zbadać, mama musiałaby cię wziąć do neurologa. Myślę, że jeśli to będzie to, na pewno lekarz powie ci jak sobie z tym radzić! Życzę Powodzenia 😉

  4. Nie jesteś z tym sama, podobny problem, z tym, że dodatkowo oblizuję usta. Mama zabrała mnie już ostatnio do lekarza z tego powodu. Ponoć jest to dość popularne w tym wieku – albo skubanie paznokci albo ust 😉 . Dostałam tylko szminkę z wiesiołka i przestrogę, że skubiąc dorobię się białych blizn na ustach – mało pomocne, chociaż ta szminka (z firmy oeparol) naprawdę działa cuda – cały dzień smarowania i usta wyglądały nawet porządnie.
    Gumka recepturka nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem – co z tego, że przestaniesz, jeżeli teraz twoje nadgarstki będą koszmarne? Poza tym, wyobraźmy sobie świadków takiego zachowania, nie mieli by oni zbyt ciekawych myśli na ten temat.
    W sumie, ja przerobiłam ten “nałóg” w mniejsze zło – smaruję usta tą szminką z wiesiołka, a potem, kiedy zaczynam się sięgać do nich ręką lub chcę je oblizać wykonuję ustami taki ruch, jakbym rozprowadzała szminkę (nwm jak to opisać, górna warga przejeżdża po dolnej i na odwrót? 😉 ). W pewien sposób zaspokaja to potrzebę skubania.
    Wymaga to dużo silnej woli i zdaję sobie z tego sprawę, ale mimo wszystko próbuj. Nie jesteś w tym sama, pamiętaj o tym.
    Wierzę, że chociaż troszkę pomogłam i spróbujesz to przezwyciężyć 🙂

  5. Nwm czy to choroba, ale możesz spróbować się jej oduczyć. Miej gumke recepturke na ręce i zawsze jak zorientujesz sie, że je skubierz mocno strzel sobie z gumki w rękę.
    Brzmi boleśnie (i tak jest), ale mi to pomogło i przestałam skubac skórki.
    Życzę powiedzenia💖

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here