Klaudia wyszła za mąż, urodziła dziecko w wieku 17 lat i ma do Was apel. Przeczytajcie o co chodzi.

,,Cześć, mam na imię Klaudia i mam 18 lat. Chciałam Wam opowiedzieć o swoim życiu, nie dlatego, żeby się chwalić, ale po to, żebyście nigdy nie oceniały ludzi, jeśli nie znacie ich historii.

W wieku 15 lat poznałam cudownego chłopaka, ale wiadomo – pierwsza miłość, pewnie wszyscy myśleli, że zaraz się rozstaniemy. Rok później nadal było między nami cudownie, ale zaczęłam chorować. Konrad cały czas był przy mnie, jeździł na badania, w końcu okazało się najgorsze. Musiałam mieć wycięty jajnik i moje szanse na zostanie matką bardzo zmalały. Oczywiście wtedy w ogóle o tym nie myślałam, ale lekarz pozbawił mnie złudzeń: albo zajdę w ciążę teraz i są spore szanse, że urodzę, albo mogę zapomnieć o tym w przyszłości. Załamałam się. Konrad co prawda jest 2 lata starszy, ale jeszcze nie pracował i nie stać nas było na dziecko. Ale mój skarb powiedział, że bierzemy ślub i staramy się o dziecko, bo to moja, a właściwie nasza, ostatnia szansa i że sobie poradzimy. I tak się stało!

W wieku 17 lat szłam do ołtarza z delikatnie zarysowanym brzuszkiem i byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Teraz mam 18 lat, chodzę do szkoły zaocznie i mam wspaniałą rodzinę. Oczywiście bez wsparcia najbliższych nie dalibyśmy rady, ale to już zupełnie inna historia.

Żeby jednak nie było zbyt kolorowo to powiem Wam z czym się często spotykam. Wyglądam młodo, więc tym bardziej na spacerze z małą widzę te krzywe spojrzenia.. Nieraz musiałam słuchać komentarzy, że puszczalska, że pewnie wpadłam, że przynoszę wstyd rodzicom. Jakoś się na to uodporniłam, ale boli mnie to, że moje koleżanki się ode mnie odsunęły. Nie jestem jakoś bardzo wylewna, dlatego nie opowiadałam o mojej chorobie. Poza tym nie chciałam litości. Ale zwierzyłam się ,,przyjaciółce”. Ona rozpowiedziała wszystko innym, dodając swoje trzy grosze. Wyszło, że złapałam Konrada na dziecko, a teraz siedzę w domu i leżę i pachnę. To kompletna bzdura, tym bardziej, że przy dziecku nie da się leżeć. Fakt, nie pracuję, ale w wolnych chwilach uczę się angielskiego, no i weekendami chodzę do szkoły. Oczywiście dla niektórych to jest nieważne. Gdy ich mijam pod blokiem, to odwracają wzrok albo przechodzą na drugą stronę ulicy. Na szczęście niedługo się przeprowadzamy i będę mogła się od tego wszystkiego odciąć.

Mam jednak do Was apel: Nie oceniajcie innych, bo łatwo przypiąć komuś łatkę, że wpadka, że złapała na dziecko, że leń, a to wszystko jest bardzo krzywdzące, szczególnie, że nie miałam takiego przywileju, żeby móc zdecydować kiedy chcę mieć dziecko”.

Źródła zdjęć: https://www.pexels.com | http://weheartit.com
PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. Historia jak z książki. Zazdroszczę pod względem tak cudownego męża. Przyjaciele przynajmniej dowiedziałaś się, że byli nieco fałszywi, ale najważniejsze, że masz ukochanego męża i swojego małego szkraba.

  2. Cudowny chłopak dobrze że an takiego trafiłaś,po za tym nie przejmuj się ludziami i ich zaczepką każdy ma prawo robić co chce a oni tylko chcą oceniać 😉 Powodzenia dla ciebie i córeczki 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here