Sylwia ma problem z rodzicami swojego chłopaka. Co byście jej poradziły?

,,Cześć, jestem Sylwia i potrzebuję Waszej pomocy. Jestem z Adasiem od kilku miesięcy i poznałam już nawet jego rodziców (a on moich), czyli to coś poważnego. Problem w tym, że jego rodzice, a szczególnie mama, mnie nie lubią. Właściwie to nie do końca moja wina, ale było kilka takich sytuacji, które ponoć mogły wywołać jej niechęć do mnie. Zaczęło się od tego, że jak tam poszłam pierwszy raz, to kupiłam moje ulubione ciacho, żeby nie przychodzić z pustymi rękoma. Zadowolona wręczyłam jej to, a ona powiedziała, że nie będzie tego jeść, bo jest na diecie. Ojciec Adasia chyba nawet miał ochotę, ale zaczęła mu mówić, że powinien ograniczać cukier, bo to biała śmierć i że mu się żyły pozatykają itd, więc też nic nie zjadł. Jak już wychodziłam to oddała mi to ciasto i powiedziała, żebym sama je zjadła. Zrobiło mi się przykro, ale ok, stwierdziłam, że nie będę się przejmować. Pech chciał, że jak następnym razem tam byłam, jego mama podała na obiad żeberka, których nie cierpię i chyba znowu ją uraziłam. Na dodatek pewnie pomyślała, że się mszczę za to ciasto i dlatego nie chcę jeść. Potem usłyszałam, że była dziewczyna Adasia uwielbiała kuchnię jego mamy… Mój chłopak jakoś uciszył swoją mamę i później mnie przeprosił, ale ja już byłam trochę załamana. On obiecał, że porozmawia ze swoją matką. Przez jakiś czas się tam nie pokazywałam, bo jakoś nie bardzo miałam ochotę. Aż przyszły moje urodziny i jego rodzice zaprosili nas na kawę z tej okazji. Zdziwiło mnie to, ale w sumie mogłam się domyślić, że to by było zbyt piękne. Dostałam od nich prezent: Uwaga… karnet na zajęcia fitness. Fajnie? No może i tak, gdyby nie fakt, że te zajęcia prowadzi była dziewczyna Adasia – super szczupła i piękna (rozstali się, bo ponoć miała wredny charakter, ale i tak jestem o nią na maxa zazdrosna, bo daleko mi do ideału). Po pierwsze poczułam się jak słonica, a po drugie to na pewno nie był przypadek, że akurat zajęcia fitness AKURAT U PAULINY. Jestem załamana. Adaś powiedział, że to na pewno przypadek i że mama chciała dobrze, więc czuję się fatalnie, bo nie mam od niego wsparcia. Wychodzi na to, że jego matka po prostu wolała Paulinę, a ta akcja z ciastem była specjalnie, żeby mieć jakiś powód + sama dałam jej kolejny z tym obiadem. Myślałam, żeby z nią porozmawiać, czemu mnie nie lubi, ale brak mi odwagi. Ta kobieta mnie paraliżuje. Nie chcę kazać wybierać Adasiowi i liczę na to, że jak zamieszkamy razem, to ograniczy z nią kontakt do minimum, ale póki co, mieszka z nią i nic nie mogę poradzić. Co jeśli ona nigdy mnie nie zaakceptuje? Macie jakiś pomysł, jak przypodobać się mamie chłopaka?”. Sylwia

Źródła zdjęć: https://www.pexels.com | http://weheartit.com

5 KOMENTARZE

  1. Jak lubisz czytać to polecam ksiąźkę Ewy Nowak “MOJA ANAKE”. Również opisany jest ten problem, ale i inne. Naprawdę wciąga. Pozdrawiam i trzymam kciuki 😉

  2. No to pięknie , poprostu nie zwracaj uwagi na to ,że ona mówi o byłej twojego chłopaka owszem możesz być od środka urażona ale nie pokazuj tego tylko staraj się gdy ona będzie o niej ciągle gadać to ty zacznij gadać o sobie i Adasiu a gdy skończysz to się na nią popatrz z cwaniaczkowatym uśmiechem wtedy ona poczuje ,że nie ma z Tb szans i przestanie o niej nawijać

  3. Nie przejmuj się …
    Kiedyś zamieszkasz z Adasiem i nie będziesz musiała się nia przejmować..
    A teraz to miej wylane ..
    Najważniejsze jest to ze on cie kocha i nie musisz się podobać jego matce

  4. Mi sie wydaje że nie ma co sie przejmować,przecież nie musisz być ulubienicą jego mamy żeby on z tobą był.Wystarczy że będziesz po prostu miła i tyle spotykasz sie w końcu z Adasiem a nie jego matką…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię